<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Znacie? no to posuchajcie!> 
<author_1=Wiech>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="7">
<date=1952-07-13>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Owszem, prosz bardzo  napije si  ale tylko jednego 
Obmia si doktr znowu i mwi, e zaszo nieporozumienie i pyta si tylko w celu obdukcji lekarskiej. Napisa jeszcze na kartce, eby ,,trzy godziny po jedzeniu pi wod jakiego tam Karola, ktren budkie w parku prowadzi. Poszem tam po obiedzie, ale Karola nie zastaem, tylko dwie dziewczynki na biao te wode ludziom pompowali. 
Sprbowaem, czuje naft i sl. Podniesem na razie raban, e w niemytych szklankach po nafcie chorem kuracjuszom wode si podaje. Ale te panienki wytomaczyli mnie, e woda Karola musi by z naft, bo takie jej doktorskie prawo.
Co byo robi, przymkem oczy i pije. Ale na drugi dzie lece do doktora:
 Panie doktorze, czy nie mona by pi tej wody przed jedzeniem?  Dlaczego?  Bo po jedzeniu przez trzy godziny nie mogie jej cign. Najduej wytrzymuje dwadziecia pi minut i to Pigaszewski skargie dzisiaj derektorowi zoy, e cae noc co pi minut wstawaem i trzaskaem drzwiami, a to nie ja winien tylko Karol, e za duo nafty zaiwania.
Zlitowa si doktr nade mn i opuci mnie na dwie szklanki dziennie. 
Pan Walery wybiera si do Gdyni
Pocig nabity by na medal, na stopniach ludzie stojeli, dosta si drzwiamy  senne marzenie. 
Toty zaczlimy prbowa oknem, ja wkitowaem si jako, tylko z Gieni tragiedia wysza. Ani rusz nie mona jej byo wcign, chocia cay wagon nam pomaga, a publika z peronu podsadzaa moj maonkie od dou.
Ja cigiem Gientuchne za jedne nogie, a trzech pasaerw za drugie i chocia popocilimy si jak myszy kocielne  nie wazia nam.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>